Gorące tematy: Smoleńsk Akcja Windykacja Praca-porady Konkurs satyra Sklep Prasówka NE TV Nowy Ekran TV NE YT RSS
48 postów 128 komentarzy

Idź wyprostowany wśród tych co na kolanach...

szuan - Przyjaciół nikt nie będzie mi wybierał , wrogów poszukam sobie sam...

Jak budowano Orliki…

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

 

Jak budowano Orliki…
Skoro już NIK wzięła się za Orliki, sztandarowe wręcz dzieło naszego Premiera, to może i ja pozwolę sobie dołożyć co nieco.
Oglądałem budowę Orlików z dość bliska, na tyle, żeby mieć pojęcie jak to wygląda. A że dziś wszyscy oceniają na ile NIK miała czy nie miała racji stawiając zarzuty, na ile są poważne itp. To zabiorę i ja swój głos.
  No to w skrócie. Najpierw sprawy techniczne.
Brałem udział w oględzinach, żeby nie rzec kontrolach budowy ok. 20 orlików. Na wszystkich były te same usterki. Postaram się je posegregować, aby nie wyszedł z tego jakiś misz masz, przepraszam tych, którzy technicznych spraw nie pojmą.
Dokumentacja – brak projektów wykonawczych, tzn. takich, które określają nie tylko co i jak zrobić, ale podają parametry materiałów do wbudowania (np. sztuczna trawa, taka a nie inna – pamiętacie, jak się okazało, że dopuszczalna jest tylko ta z Chin ?), podają sposób i zakres czynności niezbędnych do odbioru inwestycji i określają odpowiedzialność wykonawcy. To w sumie taki projekt rozbudowany o każdy ważny drobiazg, głównie z myślą, żeby nie wbudować byle czego, a potem się migać od gwarancji. Skutek – nie ma projektu, nie ma zasad gwarancji, nie ma winnego usterek, radźcie sobie sami…
 Boiska – brak trwałego odwodnienia terenu, w przyszłości – zalewanie boiska, brak odprowadzenia wód opadowych (za mało i nieskuteczny drenaż, za mało i niewłaściwe lokalizacje studzienek, za małe przekroje rur i przyłączy do sieci. W kilku przypadkach brak w ogóle odwodnienia ! ) Skutek – murawa zalewana po każdym większym deszczu, po kilku miesiącach, może latach, całość nawierzchni kwalifikuje się do  wymiany. Koszty – tak jak całe boisko od nowa…
Zaplecze – dowolność tzw. Kierownictwa ze strony głównego wykonawcy. Czyli tego, który wygrał przetarg na całość Orlika. To on zamawia w pośrednich firmach kontenery, zadaszenia itp. I to on wybierze sobie takie, które niby pasując do ogólnej koncepcji są najtańsze. No bo skoro nie ma ścisłych wytycznych, mamy dowolność. W efekcie na 20 boisk, 16 miało zaplecze w postaci kontenerów o jakości gwarantującej jakieś 3-4 lata. Potem nie ma prawa działać instalacja (za małe przekroje), do wymiany nie tylko wykładzina, ale całe podłogi ( płyta OSB niczym nie zabezpieczona przed wilgocią) , malowanie do poprawki – brak warstw ochrony antykorozyjnej, elewacja – wgniecenia i ubytki z czasu transportu i montażu , w efekcie całe ściany wręcz gniją. Przeszklenia nie zabezpieczone przed zaparowaniem (czyli nie tylko matowienie PCW , ale przede wszystkim wykraplanie pary wodnej wewnątrz zaplecza..tak sobie kap, kap, kap na wszystko). Brak wentylacji – tzn. kratki są, ale nie ma obliczeń wydajności, nawet na oko nie ma to sensu i zwyczajnie nie działa. W efekcie prawdopodobnie szybki grzybek, a zarazem wszystkie z tym związane kłopoty. A nasze dzieci dostaną alergii, astmy i wysypki ….Pomijam brak atestów na wykładziny , to już samo w sobie curiosum !
No i najciekawsze – fundamenty pod te „zaplecze” wręcz krzyczą o pomstę do nieba ! Na takich „klockach” betonowych w wykonaniu „pana Jasia” i jego betoniarki nie wolno by było postawić nawet straganu, co dopiero czegoś, co wymaga dokładności kilku milimetrów aby zachować szczelność i warunki montażu. Zainteresowanym służę zdjęciami – zamiast głębokości posadowienia 90 cm, jest 20-25 ; zamiast poziomu z dokładności +- 2 cm jest +- 10 , zamiast rozstawu w osi +-2 cm, jest i czasami 20 cm ! A potem w trakcie montażu podkłada się deski, kliniki, raz nawet śmieci ! I nie ma co się dziwić się, że nie dość   że krzywe, to jeszcze się rozłazi na boki i przecieka !
No ale szczytem były zaplecza drewniane. W zamyśle zapewne w postaci tzw. budownictwa drewnianego (co samo w sobie nie jest niczym złym, wprost przeciwne ma sporo zalet) a w wykonaniu przypominało baraki z Oświęcimia. Zawilgocone ściany, brak izolacji, ubytki w izolacji cieplnej, odchodzące elementy warstw elewacyjnych, łazienki podłączone do sieci w sposób odwrotny, osłabianie elementów wycinaniem otworów w trakcie montażu-bo nie pasowało i setki innych bzdur. ( tak na marginesie, jedna z tych firm buduje/budowała na zlecenie samorządów domy dla powodzian, dopiero byście się zdziwili w czym ludzie będą mieszkać ! szkoda, że przyszli mieszkańcy zobaczą te domy już pomalowane, w życiu nie chcieli by w nich zamieszkać…)
Oświetlenie terenu, trybuny, ogrodzenia – tu mniej dziwnych przypadków, ale nagminne – zaniżanie wysokości ogrodzenia, niewłaściwe siatki ( tańsze, ale nie dostosowane np. do uderzeń piłką czy ciałem), oświetlenie w postaci lamp o złej (za małej) mocy itp. Itd.
W sumie, aż mi się nie chce przypominać…
No może jeszcze jedno – przy niektórych Orlikach powstawały korty tenisowe. Widzieliście kiedyś kort, o nawierzchni wyrównanej do +- 10 cm ?;: To dopiero będą  „wyrównane mecze” !
Gwarancja i rękojmia – jaka gwarancja, jaka rękojmia, skoro w żądnym przypadku nie określono zasad zachowania gwarancji ? Skoro nie podano reguł, co wolno, co nie, jakie gwarancje producenta mają urządzenia (np. pompy wodne), kto i kiedy dokonuje przeglądów itp.  
Jak tego nie ma – to nie ma napraw jeżeli wykonawca nie zechce ! ! A znacie takiego, co chce naprawiać własne buble jak nie musi ?!
Co najwyżej możemy się spotkać w sądzie , który oddali sprawę. Bo jeżeli nie wiecie, w polskim prawie są TRZY przepisy odnośnie gwarancji i rękojmi. I żadnych szczegółów. Prawo pozostawia szczegóły dla  współpracy stron. A jak można twierdzić, że skoro inwestor Orlika odebrał, to znaczy , że jest dobry, a jak jest dobry, to po co naprawiać ? i tak dalej i tak dalej… temat rzeka. Rzekłbym legenda w polskim budownictwie…
Na koniec najciekawsze. Na tyle na ile zdążyłem się zorientować – KOSZTY.
Stosunek zarobku do kosztu dla podwykonawcy zaplecza – 200 % zysku
Dla wykonawcy nawierzchni i infrastruktury – ok. 150-200 % zysku
Dla podwykonawcy robót ziemnych, fundamentów – ok. 100% zysku
DLA GŁÓWNEGO WYKONAWCY, czyli tego który wygrał przetarg – ok. 250-350% zysku w stosunku do kosztów.
 I jeszcze jedno – w żadnym przypadku, co do którego miałem dostęp, główny wykonawca nie robił NIC .
On tylko firmował, wygrywał przetarg i pilnował podziału prac. Taki sobie „Pan Nemo”, co to ma telefon, biuro i układy.
Nie mam pojęcia jak wyglądała budowa innych Orlików. Jak dla mnie , te dwadzieścia kilka wystarczyło, i jakoś nie za bardzo chce mi się wierzyć, że gdzie indziej jest lepiej. Tym bardziej, że te o których piszę widziałem w różnych rejonach Polski  i w różnym czasie.
Podsumowując, to  NIK ma jeszcze sporo roboty do wykonania. No chyba, że już wie, tylko nie ujawnia…

KOMENTARZE

  • @szuan
    "On tylko firmował, wygrywał przetarg i pilnował podziału prac. Taki sobie „Pan Nemo”, co to ma telefon, biuro i układy."
    ====
    No proszę.
    A jakże by mogło być inaczej....
  • szuan
    Obraz nędzy i rozpaczy Pan namalował. Właściwie ciężko skomentować, bo oburzenie i opadanie rąk wywołuje wszystko.
    Posadowienie na 20-25 cm? Czyli zdjęto zwyczajnie "na oko" glebę i do roboty? Dodając do tego, co napisał Pan o drenażach, nie pozostaje nic, tylko przyjmować zakłady, który orlik najszybciej wyląduje skutkiem nierównomiernych osiadań. Spraw o niekorzystną zmianę stosunków wodnych też może się kilka pojawić.
    Kto by pomyślał?.. Na "Orlikach"??
  • @szuan
    Jeżeli to nie sprawi problemu, z chęcią spojrzę na zdjęcia.

    Pozdrawiam.
  • @LCD
    Tak na szybko - wykonawca bił się w piersi w trakcie oględzin, jakie to super "klocki" wykonał pod zaplecze. Tak mnie wkurzył, że najpierw dosłownie łopatą wykopałem 30 cm obok i podniosłem cały klocek do góry od spodu. A już w ogóle przestał się do mnie odzywać, kiedy ten klocek się rozleciał w efekcie ;)...twierdził, że był za świeży, bo miał dopiero 5 dni, a wkopany był głębiej tylko grunt mu zniwelowali;)))

    pozdr.
  • @LCD
    Hmmm sprawdzałem , na dziś mogę wrzucić ze 3-4 , reszta raczej odpada, wolałbym nie promować ani reklamować firm czy osób. Jeszcze poszukam w archiwum, jak mi się uda postaram się dołączyć.

    pozdr.
  • @szuan
    Poprosiłam może zbyt pochopnie. Proszę przemyśleć, czy nie nabawi się Pan problemów upubliczniając. Nie warto ryzykować dla zdjęć. Właściwie już na podstawie samego opisu można to sobie wyobrazić. Uwierzyć ciężko... że nie szkoda na to pieniędzy.
  • @LCD
    A no właśnie...prosz.e sobie policzyć - 1700 Orlików, na każdym do "podziału" sumy rzędu 400-600 tys...dla ilu i po ile ?
    Mało ?

    pozdr.

    ps. niektóre zdjęcia są "neutralne", raczej techniczne, te postaram się jakoś dołączyć. Natomiast co do kłopotów - proszę mi wierzyć, nie jestem samobójcą ;)

    pozdr.
  • @LCD
    A jak się wkleja zdjęcia w komentarze ?
  • Szuan
    Gołym okiem widać, ze sprawa jest "dęta".
    To jest zajęcie dla prokuratora. Nie bardzo wierzę, iż NIK zdobędzie się na taką determinację. Biorąc pod uwagę "efekt skali" ogarnia mnie wściekłość, że tak się dajemy okradać.
    Powinno powołać się społeczne komisje odbioru. Niech chociaż tę sprawę nagłaśniają. Trzeba o tym krzyczeć gdzie tylko się da, to ograniczymy złodziejstwo. Gminy w większości opanowane przez lodziarzy za chwilę zaczną niszczyć dokumenty. Winę zawali się na nieudolność urzędników i co najwyżej będzie parę nagan.
    Bardzo dobrze, że piszesz o tych sprawach.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031